Jedna niewielka osłonka potrafi całkowicie odmienić kuchnię — zwłaszcza jeśli ma tak charakterystyczną „minę”. Model „Twarz” od ZAZ Fabriko wniósł do mojego wnętrza odrobinę buntu i bardzo dużo osobowości. To dowód, że ręcznie tworzone dekoracje potrafią dodać odwagi nawet najbardziej zachowawczym przestrzeniom.
- dodano: 11-12-2025
- w kategorii Realizacje
Gdy kuchnia mówi „dość beżowi”
Nie wiem, czy to przez nadmiar gości, czy przez moją chwilową słabość do „beżu”, ale moja kuchnia zaczęła przypominać katalog wnętrz z 2012 roku. Wszystko było grzeczne. Miłe. Bez wyrazu. Jakby bało się powiedzieć „nie dawaj tutaj żadnego innego koloru".
Osłonka, która robi wrażenie… i robi miny
I wtedy – bum. Wpadła mi w ręce czarna "osłonka gipsowa Twarz” z ZAZ Fabriko. Niby na kwiatka. Niby na drobiazgi. Ale ta mina… jakby mówiła: „Nie jestem tu po to, żeby się podobać. Jestem tu, żeby być sobą.”
Postawiłam ją na blacie, obok czajnika, który od lat udaje, że jest designerski. I nagle – kuchnia zaczęła się buntować. Słoiki z przyprawami zaczęły się ustawiać w kontrze. W końcu ułożone są według moich potrzeb, a nie koloru. Filiżanki z gipsu zaczęły robić fochy. Teraz hoduję w nich małe roślinki. A mój syn stwierdził tylko: „Wreszcie coś tu ma charakter.”
Przedmiot, który wprowadza zasady… i daje wolność
Osłonka „Twarz” nie tylko trzyma teraz bazylię i gumki recepturki. Ona trzyma granice. Przypomina mi, że nie muszę mieć kuchni jak z Instagrama. Że mogę mieć blat pełen dziwnych rzeczy, które mnie śmieszą. Że mogę pić kawę z ceramicznej filiżanki, która wygląda jak UFO. I że nawet w kuchni warto mieć własne zdanie.
Bo czasem to nie Ty wybierasz przedmiot. To przedmiot wybiera Ciebie. I wszystko się zmienia.